Gogołów – wiatrak holenderski
Wybierz obiekt:

Gogołów – wiatrak holenderski

Gogołów to wieś niedaleko Świdnicy, u podnóża Wzgórz Kiełczyńskich, niedaleko Ślęży. Wiatrak został zbudowany z cegły, ok. 1857 r. Postawiono go na planie okręgu, posiada trzy piętra, jest kryty gontem. Tego typu obiekty odznaczają się nieruchomym korpusem oraz spoczywającą na nim obracalną o 360 stopni bryłą dachu, co umożliwia ustawianie powierzchni skrzydeł prostopadle do kierunku wiatru. W Europie pierwsze tzw. holendry zaczęto stawiać w XVII w. Wiatrak w Gogołowie był czynny do lat 30. XX w. Po II wojnie światowej uległ częściowemu zniszczeniu. Pod koniec XX w., dzięki prywatnemu właścicielowi, przeszedł renowację, na podstawie pocztówki pochodzącej z 1927 r., i został zamieniony w domek letniskowy.

Jak mówi legenda, pierwszym tutejszym młynarzem był niejaki Konrad, człowiek niepełnosprawny. Urodził się z jedną krótszą nogą. Zakochał się w córce miejscowego kowala, która miała na imię Jadwiga. Ona jednak odrzuciła jego starania. Z rozpaczy powiesił się na jednej z belek wiatraka, który od tej pory stał pusty. Ludzie omijali go z daleka, gdyż mówiono, że w wiatraku straszy, a kto się do niego zbliżył, tego miało spotkać nieszczęście. Pół roku po samobójstwie młynarza w poszukiwaniu pracy w Gogołowie pojawił się młody chłopak o imieniu Fryderyk. Szukał pracy. Chodził od domu do domu, ale nie znalazł zatrudnienia. Postanowił przenocować w wiatraku, a następnego dnia udać się do sąsiedniej wsi. Nic jednak nie wiedział o złej sławie, którą cieszył się wiatrak. Wszedł do środka, położył się na słomie i zasnął. Miał jednak niesamowity sen. Śniło mu się, że wiatrak zaczął działać. Obsługiwał go mężczyzna utykający na jedną nogę, który poprosił Fryderyka o pomoc. Mimo olbrzymiego wysiłku Fryderyk nie mógł nadążyć za młynarzem. Kiedy zakończyli pracę, załadowali 40 worków na wóz starszego mężczyzny, który jako wynagrodzenie dał im sakiewkę pieniędzy. Młynarz przyszedł z nią do Fryderyka i poprosił, żeby równo podzielił pieniądze, a on pójdzie umyć się w strumieniu. Fryderyk wysypał zawartość na kamień młyński i zaczął liczyć. Okazało się, że w sakiewce było 13 srebrnych monet. Na początku chciał tę trzynastą schować dla siebie, ale przypomniał sobie, że to młynarz pracował ciężej niż on i ten trzynasty pieniążek postanowił przełożyć na jego kupkę. Nagle za sobą usłyszał głoś młynarza: „Jesteś uczciwy, więc w nagrodę dostaniesz wszystko”. W tym momencie zapiał kogut i Fryderyk obudził się. Nagle zobaczył pod nogami skórzaną sakiewkę. Kiedy zajrzał do niej, znalazł w niej trzynaście monet. Jeszcze tego samego dnia kupił wiatrak i przez wiele lat mełł mąkę dla okolicznych mieszkańców. (Legenda przytoczona na podstawie: Wojciech Chądzyński, Wędrówki po Dolnym Śląsku i jego stolicy. Fakty legendy, sensacje, Wrocław 2006, s. 237-239).

Wiatrak stoi na niewielkim wzgórzu na południowym skraju wsi, po wschodniej stronie drogi. Własność prywatna, brak możliwości zwiedzania wewnątrz.